Reklama

poniedziałek, 28 marca 2011

Jim C. Hines "Zadanie Goblina"

"W życiu wiele trzeba znieść, od sprzątania goblinich wygódek, poprzez "syfne dyżury" Jednak udręka ta zda się rajem, gdy zostaniesz goblińskim zwiadowcą, który ostatnim przedśmiertnym wrzaskiem ostrzec ma innych o niebezpieczeństwie. A potem ciach! I koniec misji! Misja raczej się nie udała, ale goblin Jig, zezując na czubek najbardziej ostrego narzędzia, jakie kiedykolwiek w niego wymierzono... poweselał. Uważają go za potwora! A przecież potwór to klasa wyżej niż "drobna niedogodność", do której to kategorii herosi zaliczali rodzaj goblini. - Nawet płonący żywy trup ma swoje jasne strony - pomyślał Jig i przyznacie, że była to myśl godna uwiecznienia w przysłowiu. Z lekko histeryzującym pająkiem na głowie i tępym jak pomyślunek ścierwojada nożem kuchennym za pazuchą, Jig wyrusza na spotkanie nieznanego. Tam, gdzie nigdy wcześniej nie dotarł żaden goblin. W towarzystwie, w którym absolutnie nie powinien się znaleźć. Po coś, co nigdy nie powinno zostać odkryte. I - jak było do przewidzenia - jest strzeżone przez coś absolutnie potwornego..."(merlin.pl)
Pierwsza część świetnej trylogii. Optymistyczne spojrzenie na świat z zabawnej, goblińskiej perspektywy. Piękna opowieść o tym, że każdy, nawet mały, przez nikogo nielubiany goblin, pojawiający się zawsze w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie, ma wielki wpływ na życie wielu otaczających go istot. Książkę polecam i młodszym, którzy znajdą w niej wielką dawkę dobrego humoru, jak i starszym, którzy znajdą w niej rozmyślania ad duchową naturą świata.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz