"W roku 3000 nie istnieją państwa ani miasta... Ziemia to opustoszałe pobojowisko. W ośmiu nakrytych kopułami bazach wydobywczych, rozsianych na jej powierzchni, bezwzględni przybysze z planety Psychlo wydobywają mineralne zasoby globu, którego populację zniszczyli niemal całkowicie tysiąc lat wcześniej. Nieszczęsne jej niedobitki ukrywają się w wioskach na niedostępnych terenach, będąc gatunkiem na granicy wyginięcia. Apatia, strach i przesądy od lat dławią wszelką nadzieję. Tylko jeden człowiek, Jonnie Goodboy Tyler, zdobywa się na odwagę, by opuścić swoją wioskę w poszukiwaniu lepszego życia." (merlin.pl)Moim zdaniem książka genialna. Serdecznie polecam ją wszystkim miłośnikom Sci-Fi, ale też tym, którzy lubią książki filozoficzne, o podłożu socjologicznym i generalnie przygodowe. Autor prezentuje ciekawą wizję przyszłości. Ludzkość prawie całkowicie zmiażdżona, szczęśliwym zbiegiem okoliczności pokonuje najeźdźcę i ze skraju upadku przeradza się w trzęsącą całym światem cywilizację. Jak? Dowiecie się się, gdy przeczytacie.
Reklama
sobota, 26 marca 2011
L. Ron Hubbard "Bitwa o Ziemię"
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz